Kłamstwem świat przejedziesz, ale nazad nie wrócisz – Autor: Samuel Adalberg

Nie da się uciec od polityki i choć w ciągu dnia jej unikam, to wieczorem pragnę wiedzieć, co dzieje się w „tym kraju”.

Wiem, że powinno się napisać w „moim kraju”, ale od dwóch lat, kiedy ci doszli do władzy – to nienawidzę tej Polski.

Dlaczego?

Dlatego, że Polska oplątana jest siecią kłamstw, konfabulacji, niszczenia demokracji i zawłaszczania wszystkiego przez PiS.

Duszę się w tym kraju i gdybym była młodsza, to bym stąd zwiała do ciepłych krajów – z dala od tego syfu.

Dziś Monika Olejnik zaprosiła do swojego programu „Kropka nad i” – szefową gabinetu Beaty Szydło – Beatę Kempę i wiecie co?

Pomyślałam sobie o takim czymś:

Każdy przyzwoity człowiek stara się być przyzwoity, ale w ciągu swojego życia zdarzyło się mu skłamać w jakimś temacie – kogoś oszukać, przemilczeć, czy się nie przyznać.

Przyzwoity człowiek z tym czymś żyje, ale sumienie go dręczy do końca jego dni, ale musi z tym jakoś żyć.

Przyzwoity człowiek zdaje sobie sprawę, że nie może wyjawić swojego kłamstwa, bo może stracić bardzo wiele – może pracę, może autorytet, a może rodzinę!

Zaproszona Beata Kempa do programu dzisiaj, to było tak żałosne widowisko, gdyż kłamała bezustaninie w żywe oczy Moniki Olejnik i tak lawirowała, że przykro było tego słuchać – tak po linii partii – tak dla kasy i dla stołka.

Gdybym była Moniką Olejnik, to bym taką rozmówczynię walnęła w ten blond łeb i wyprosiła z programu!

Tak sobie myślę, że ten nierząd szybko się skończy, bo zaraz po tym jak Kaczyński ogłosi się Premierem. Jak w 2005/07 nastąpi utrata władzy i ci wszyscy po linii znajdą się w psychiatryku i na psychoterapii – za te wszystkie kłamstwa właśnie, albo pójdą po rozgrzeszenie do Watykanu!

Co PiS zrobił dobrego dla Polski? – dał 500+ i wybudował drogę do posesji Beaty Szydło i dlatego Donald Tusk na Twitterze napisał to, co powinien napisać już rok temu, kiedy PiS rozpoczął demolkę i demontaż tego kraju i czytamy:

 

Alarm! Ostry spór z Ukrainą, izolacja w Unii Europejskiej, odejście od rządów prawa i niezawiłości sądów, atak na sektor pozarządowy i wolne media – strategia PiS czy plan Kremla? Zbyt podobne, by spać spokojnie.

Panie Donaldzie – czekam na powrót do polskiej polityki, kiedy Beata Szydło została potraktowana przez Kaczyńskiego, że Murzyn zdobił swoje – Murzyn może odejść – warto było?

Print Friendly

Jak ja mam się przekonać do polskiego kościoła?

Dzisaj – w zwykłą 33 niedzielę, Kościół na całym świecie obchodził „Dzień Ubogich”. Dzień ten ustanowił Papież Franciszek..

Nie odbiło się to szerokim echem w polskich mediach i nie była to pomoc na miarę Orkiestry Owsiaka.

Ot, gdzieś tam wydano ileś tam  talerzy z grochówką oraz przygotowano jakieś tam paczki i o innych działaniach nie wiem.

W Polsce podobno żyje ponad 300 tysięcy ludzi ubogich i bezdomnych, ale co to polski kościół obchodzi.

Kościół liczy kasę na siebie, a księża na wypasione fury i bryki!

Polski kościół zamyka usta mądrym i zdroworozsądkowycm księżom, którzy chcą naprawić polski kościół i wypowiadają się wbrew zapotrzebowaniom tegoż kościoła.

Po raz drugi zamknięto usta księdzu Adamowi Bonieckiemu, bo pochylił się nad śmiercią Zwykłego, Szarego Człowieka.

Poniższy tekst jest cytatem, aby nie było donosicielko!

  

RYDZYK NIE DOSTAJE NAKAZU MILCZENIA.
KNEBLEWSKI NIE DOSTAJE.
NAWET NA MIĘDLARA KOŚCIÓŁ JUŻ NIE REAGUJE.
ALE BONIECKI STAŁ SIĘ DLA KOŚCIOŁA NIEBEZPIECZNY.
MA MILCZEĆ…
=================================================
CZYTAJCIE , BO TO TEKST JUŻ PRZEZ KOŚCIÓŁ .. ZAKAZANY!!
Obrazek

Co się dzieje ?! To naprawdę jest groźne dla Polski!
Tych kilku mądrych,przyzwoitych księży jest skutecznie zagłuszanych!
Polski Kościół faszyzujący ??!!!!!

Wypowiedzi ks. Bonieckiego nie przynoszą korzyści materialnych dla kościoła dlatego jest niewygodny i trzeba go uciszyć. Zbyt dużo prawdy mówi w oparciu o ewangelię. Papieżowi też zamkną usta?
Hipokryci!

 

 

 

Print Friendly

Ucieczka – jak najdalej od polskiej polityki!

Dzisiaj trafiłam w telewizji „Polsat” na cudowny wywiad z Janem Englertem – naszym, polskim aktorem.

Pan Englert to mistrz w swoim fachu i człowiek niezmiernie wyważony i podchodzący do swojej profesji bardzo poważnie.

Jan Aleksander Englert (ur. 11 maja 1943 w Warszawie) – polski aktor teatralny i filmowyreżyser teatralnyprofesor Akademii Teatralnej im. Aleksandra Zelwerowicza w Warszawie.

Opowiadał o swojej pracy, którą darzy najwyższym szacunkiem i uwielbieniem. Praca dla Pana Jana, to wielkie wyzwanie, aby wciąż się doskonalić aktorsko i nie popaść w zawodową dumę i pychę.

Pan Jan jako mężczyzna zawsze mi się podobał i mimo wieku nie stracił swojego, chłopięcego uroku i te oczy wciąż niebieskie.

Jak mnie ucieszył ten wywad, który coś wniósł w moje życie w przeciwieństwie do tych chłystków – polityków z PiS, których nie mogę już zdzierżyć. Nie mogę słuchać tych wiertunych kłamstw, przeinaczeń i gadki po linii partii.

Odcinam się od rzeczywistej polityki i uciekam w inny, normalny świat. Skoro pisowcy ześwirowali, to nie znaczy, że ja też mam oszaleć, bo kłamstwa nie znoszę. Nikt mi kitu nie wmówi, że 11 listopada na ulicach nie było faszyzmu – ja nie jestem ślepa. Pisowcy udają po linii Kaczyńskiego, że ulice polskich miast 11 listopada były wolne od nacjonalisytcznych transparentów i okrzyków oraz rac. Paszli  wont zakłamane osobiniki, co to dla kasy zrobią i powiedzą wszystko, aby wodzowi się nie narazić!

Czy to normalne  jest, że chcą w Warszawie wyburzyć Pałac Kultury i Nauki, w którym mieszczą się teatry, Sala Kongresowa i ogromny basen, a także uczelnie?

Czy to normalne jest, że zajumali warszawiakom Plac Piłsudskiego?

Czy to normalne jest, że płotami i barierkami odgradzają się od swojego suwerena i zmieniają nazwy ulic na ulice, skwerki, ronda imieniem Lecha Kaczyńskiego?

To jest istna paranoja zmierzająca do:

Rok 2017

- Panie, jak dojechać do Bulwaru Lecha Kaczyńskiego?
- Pojedzie pan ulicą Ofiar Katastrofy Smoleńskiej, skręci w prawo w ulicę Braci Kaczyńskich, potem przez Męczenników 10 Kwietnia, dalej prosto przez Prezydenta Tysiąclecia i skręci pan w lewo, w Bojowników o Prawo i Sprawiedliwość. Potem już prosto do Placu Braci Bliźniaków z pomnikiem Jarosława Boga Żywego, a tuż za nim jest Bulwar Lecha Kaczyńskiego.

Jestem oglądaczką „Ucha prezesa” i coraz mniej mnie to bawi, a coraz częściej przeraża, bo to, co tworzy kabaret Górskiego staje się prawdą i strach żyć w tym kraju!

Jednym słowem – dokąd zmierzasz Polsko?


Nie mówię kto, nie mówię gdzie
Bo spotkać typy takie wszędzie w końcu zdarza się
Z pozoru bez intencji złych
Co wcale nie oznacza, że nie musisz bać się ich
Bo mają cel i mają plan
Poczucie misji plus ambicje grubo ponad stan
I pragną uszczęśliwić cię
I wierzą, że pewnego dnia się uda – chcesz, czy nie

Im chodzi tylko o to jedynie
By świat wyglądał, tak jak powinien
Przecież to oni wiedzą jedynie
Jak świat wygląda, a jak powinien

Potem ich wódz w asyście służb
Wczoraj zabawny taki, dzisiaj ani trochę już
Oświadczy, że w pamięci ma
I nigdy nie zapomni kto był przeciw, a kto za
Nie, że ci wolność odebrać chcą
Na jakiś czas po prostu trochę ograniczą ją
Dla twego dobra, nie z chęci zysku
Więc się nie obraź, no i nie pyskuj!

Im chodzi tylko o to jedynie
By świat wyglądał, tak jak powinien
Przecież to oni wiedzą jedynie
Jak świat wygląda, a jak powinien

Jak powinien! Powinien!

Print Friendly

Wspomnienia Matki Polki!

40 lat temu urządzałam pokój dziecinny dla moich Córek.

Pamiętam dokładnie, że wyboru nie było żadnego.

Poszliśmy z Mężem do sklepu meblowego i kupiliśmy dwa sermiężne biurka, bo wybierać nie było z czego!

Stał w sklepie tylko jeden model, a więc się taki brało i już!

Jakie szczęście nas spotkało, kiedy w drugim sklepie stało tylko jedno łóżko piętrowe bez materaców.

Materace kazaliśmy sobie uszyć na wymiar i to był wyczyn jak na tamte PRL-owskie czasy.

Potem trafił nam się dywan w orientalne wzory – całkiem ładny i duża szafa na ubrania oraz dwa segmenty na drobiazgi naszych Córek.

Oczywiście z czasem zniknęło łóżko piętrowe, a meble zostały potraktowane okleiną, aby zmienić wystrój pokoju.

Co jakiś czas robiliśmy remont i na ścianach pojawiały się inne tapety, a także mały telewiozor produkcji radzieckiej – (czerwony).

Piszę o tym dlatego, że oto moja Wnuczka doczekała się w swoim domu osobnego pokoju.

Do tej pory mieszkała z rodzicami,  aż tu nagle wielki remont, w którym zamieszka 6 latka.

Byłam niedawno w sklepie meblowym i zobaczyłam cudowne, prześliczne zestawy do pokoju dziecinnego.

Dostałam oczopląsu od białych łóżek i mebli z jaskarawymi dodatkami i doszłam do wniosku, że jeśli ma się pieniądze, to można teraz pokój dziecięcy urządzić na milion sposobów.

Wystarczy też wejść do sieci i przejrzeć propozycje – istny kosmos – ludzie kochani.

Ile mebli, łóżek, puf, dywaników i lampek i ważne jest to, żeby dzieciaki umiały docenić to, co im dają obecne czasy.

Dawniej dzieci cieszyły się z każdej nowości, a teraz zdaje się, iż uważają, że wszystko im się należy, że mało kosztuje i bierze się znikąd! 

Print Friendly

Placki ziemniaczane i polityka!

Lubię naszą, polską, prostą kuchnię i dziś mnie wzięło na placki ziemniaczane dla dwojga.

Placki ziemniaczane tylko z dodatkiem śmietany na gorąco i na zimno, a zrobiłam je tak:

- starłam 6 średnich ziemniaków maszynką o grubszych oczkach i wyszły takie piórka ziemniaczane,

- dodałam dwa jajka i trzy łyżki mąki,

- starłam też dość sporą cebulę i dodałam sprasowene dwa ząbki czosnku.

- miałam zielony koperek i go posiekałam i dodałam do masy,

- soli jakieś 1,5 łyżeczki i sporo pieprzu,

- olej podgrzałam dość mocno na patelni i usmażyło mi się z tej porcji jakieś 15 placuszków bardzo smaczynych.

W polskiej kuchni jest wiele metod pieczenia placków zmiemniaczanych, a ja wybrałam powyższy.

Zdjęcie mi brzydkie wyszło, bo robiłam je kiedy placki jeszcze parowały i tym sposobem zaparowałam też obiektyw, ale to nie jest takie ważne.

Jedzenie jest ważne, ale i ważne jest to – w jakim kraju przyszło nam żyć!

Nie da się już od polityki uciec, kiedy się nie haftuje serwetek i nie robi na drutach.

Polityka wchodzi do naszych mieszkań drzwiami i oknami i chciał, czy nie chciał jesteśmy jej ofiarami.

W Polsce zawsze było źle, ale tak źle jak teraz – nigdy nie było.

Posłużę się cytatem, aby po mnie nie przyszli, bo donosicielka czuwa!

 

Polska święta, zapita, skurwiona, sprzedajna, z gęba wypchaną frazesem, antysemicka, antyniemiecka, antyrosyjska, antyludzka. Pod obrazkiem Najświętszej Panienki. Pod stopami młodych oenerowców i starych pułkowników. Pod dachem Belwederu. Pod mostem. Święta polskość pod knajpą i kasą. Tępe pyski granatowych policjantów. Lisie mordy szmalcowników. Okrutne twarze stalinowców. Chamskie gęby Marca. Przerażone gęby Sierpnia. Pyszałkowate gęby Grudnia. Święta polskość bluźniercza, która się ośmieliła nazywać Polskę Chrystusem Narodów, a hodowała szpiclów i donosicieli, karierowiczów i ciemniaków, oprawców i łapowników, ksenofobię podniosła do rangi patriotyzmu, u obcych klamek się wieszała, składała wiernopoddańcze pocałunki na dłoniach tyranów. Ta ostatnia próba była potrzebna! Nieodzowna. Błogosławiona. Może wreszcie teraz Polska zrozumie, że łajdactwa i świętość w jednym stoją domu, także i tutaj, nad Wisłą, jak wszędzie na całym bożym świecie.

Andrzej Szczypiorski (Cytat z książki Początek)

Zdjęcie użytkownika Marcin Krystian Wichert.
Print Friendly

Nie mogę już o wszystkim pisać – cenzura!

Powyższe zdjęcie zrobiłam z okna naszego szpitala.

Mama znowu trafiła na oddział i w związku z tym codziennie będę miała pewien odcinek miasta do pokonania.

Na zdjęciu miasteczko pokazałam jakby od podszewki i nie wygląda to za pięknie, ale każde miasto ma swoje niezbyt ładne zakątki.

Kiedy tylko wylezę ze swojego gniazda z laptopem w roli głównej do realu, to stykam się z czymś tak zaskakującym i nie wiarygodnym, oraz podłym, że faktycznie lepiej siedzieć dupskiem w swoim mieszkaniu i nie stykać się z życiem realnym – tak jest bezpieczniej! Mówię Wam, a może tylko ja mam takiego pecha!

Do dzisiaj nie mogę zapomnieć chęci adopcji pieska ze schroniska, gdyż chcieliśmy na stare lata dać pieskowi dom.

Tak jak zostaliśmy potraktowani – my miłośnicy zwierząt przez kierowniczkę – na zawsze zabiło w nas chęć adopcji psiaka ze schroniska.

Piesek był obiecany komu innemu, a nam się dostało znienacka, mocno, wstrętnie.

Nie mam pojęcia, co się z ludżmi porobiło, że potrafią tak bezczelnie uderzyć i nie ma żadnej reflekcji, aby przeprosić.

Świat chamieje na potęgę i ludzie chamieją, a dlaczego tak się dzieje, to ja tego nie wiem!

Wydaje mi się, że w związku z dojściem do władzy PiS  – coś się ze społeczeństwem stało i każdy się boi.

Jesteśmy zastraszeni na każdym odcinku i strach się odezwać, bo lepiej milczeć, aby nie narazić się nikomu i nie wejść w jakiś konflikt.

Dlaczego tak piszę?

Ano dlatego, że mam w głowie masę tematów, o których mam chęć napisać, ale mojego bloga czyta wielu miejscowych i w związku z tym nie mogę pisać prawdy.

Nie jestem nikim ważnym, a jednak proszą mnie niektórzy, abym nie poruszała pewnych tematów – prawdziwych tematów z życia wziętych!

Dziś dziennikarz – Wojtek Bojanowski otrzymał nagrodę za rzetelne dziennikarstwo, ale ja nie jestem Bojanowski.

Mam na końcu jęzora tematy, które  budzą mój sprzeciw i nie godzę się na taką rzeczywistość, ale niestety przyszły czasy, że „morda w kubeł”.

Jestem osobą na celowniku i represjonowaną, a więc będę pisała, ale na tematy bezpieczne, a więc kuchnia, kwiatki i rabatki.

Skutecznie zamknięto mi buzię!

Dziś wędując po moim mieście zauważyłam wielu ludzi o kulach, laskach i balkonikach. 

Stajemy się społeczeństwem starzejącym się i to widać na ulicy.

Mimo 500+ ludzie się nie rozmnażają jak króliki i w 2080 roku podobno będzie nas tylko 29 milionów!

Ludzie dają dyla z Polski i jest bardzo niski przyrost naturalny.

Teraz na emeryta pracują 4 osoby, a za chwilę będą tylko 2!

To widać już w moim  miasteczku kiedy idąc potykałam się o starość!

Smutne to, bo za chwilę i ja będę łaziła o lasce i trafię do szpitala może, gdzie pielęgniarka mi pomoże, albo i nie!

Dziś napisałam takie coś w związku z pobytem w szpitalu:

Dziećmi i dorosłymi jesteśmy tylko raz.
Potem staniemy się tylko starymi ludźmi, którymi się pogardza!

Wzięłam aparat i tak sobie cykałam, to moje, ciche, starzejące się miasteczko!

 

 

 

 

Print Friendly

Moje gotowanie nie na ekranie – ryba smażona!

Dziś smażyłam na obiad filety z dorsza, a zrobiłam tak:

- osuszyłam filety papierem, aby wyciągnął z ryby wodę,

- filtety skropiłam cytryną, posoliłam i popieprzyłam,

- odczekałam 15 minut, aby ryba się przegyzła,

- w miseczce roztrzepałam dwa jajka i też dodałam soli, pieprzu i kilka kropel cytryny,

- filety pokrojone na mniejszcze kawałki obtoczyłam najpierw w mące, potem w jajku i ponownie w mące,

- smażyłam na gorącym oleju z każdej strony do zrumieniena się.

Rybka wyszła pyszna, a do tego ziemniaki i surówka z kiszonej kapusty.

Polecam ten przepis, gdyż takie potraktowanie ryby sprawia, że jest w środku soczysta, a z wierzchu – chrupiąca.

Nowym aparatem uczę się robić zdjęcia – żywności właśnie. :)

 

 

Print Friendly