Niedzielna, jesienna wycieczka!

0 Flares Twitter 0 Facebook 0 Filament.io 0 Flares ×

O poranku w niedzielę padła od Męża propozycja, że nie gotujemy obiadu, a wsiadamy w samochód i jedziemy do ulubionej restauracji.

Pogoda u nas dziś deszczowa, ale momentami przedzierało się słońce i po drodze podziwialiśmy kolorowe, jesienne drzewa.

Wyglądało to bajkowo i naprawdę nie dość mi było patrzenia na te barwy. Jechało się bardzo przyjemnie.

Zrobiliśmy błąd w logistyce, bo nie zamówiliśmy miejsca telefonicznie i kiedy dojechaliśmy, to okazało się, że cała restauracja była zarezerwowana na jakąś rodzinną imprezę i obeszliśmy się smakiem.

Pojechaliśmy nad jezioro i plażę w malutkim miasteczku i przetarłam oczy ze zdziwienia, bo plaża wielce zadbana i nawet w deszczu wyglądała pięknie. Widać było dobrą rękę gospodarza, który wiedział jak spożytkować unijne pieniądze.

Pomyślałam sobie, że szkoda, iż u mnie w mieście takiego obiektu brakuje – z zadaszonym paleniskami na grilla i  miejscem na wielkie ognisko i cudnie zagospodarowaną zielenią.

Postanowiliśmy, że jedziemy do innej restauracji i tak przejechaliśmy pół naszej gminy.

Pod drugą restauracją stały samochody z rejestracją z całej Polski.

Tymi samochodami jadą do pracy – na zachód młodzi mężczyźni po zjedzeniu obiadu w tej, właśnie restauracji.

Naliczyłam trzy starsze małżeństwa, które tak jak my – postanowiły miło spędzić czas w niedzielę.

To był miły dzień!

 

 

 

 

 

 

 

Print Friendly
0 Flares Twitter 0 Facebook 0 Filament.io 0 Flares ×

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *